"Nie mam wydać" czyli wyłudzanie napiwków
dodany 2011-03-06 przez
Ostatnio mnie to totalnie wkurza - coraz czesciej nie mają mi wydać reszty w sklepach, taksówkarze, dostawcy pizzy itp itd - najczęsciej ci, którzy liczą, że im różnica wpadnie do kieszeni. Ja nie mam problemu z dawaniem napiwku - ale wogle go dawać sam z siebie a nie na takiej zasadzie, że mi go kradną. Zwłaszcza jak rachunek jest np 40 zl, daje 50 - a typ nie ma wydać. No i klops,co teraz? Pieprzyc sie z bankomatami, wyslac go z powrotem do knajpy po kase i jesc zimne? Wkurwiające jest to strasznie, kierownictwo tych firm powinno na cos takiego zwracac uwage!
- dyskusja
- 9
- 80 osób to wkurza
-
- Wyślij link znajomym
- Udostępnij





Arianne, 2011-03-06
taaa w Warszawie to jest nagminne.. mi ostatnio taksówkarz powiedzial ze w ogole mi nie wydae i ze moze mnie na moj koszt podwiezc do bankomatu:/
daj pan spokój, 2011-03-07
To jest typowo polska przypadłość. Widzę, że ma w kasie drobne, ale to jest silniejsze od niej! musi się spytać o te drobne
chcę moją gazetę, 2011-03-07
Taaa... lubię jak rano nie mogę kupić gazety czy biletu, bo dopiero co otworzyli i nie mają drobnych.. no masakra.
jankaa, 2011-03-07
a przecież zgodnie z prawem, mają obowiązek sprzedać towar. Więc niech nie otwierają jak nie są przygotowani. Tak samo w knajpach. Nigdy kelner nie ma jakoś wydać. i spoko dałbym mu napiwek, ale czemu akurat taką końcówkę. chcę mieć wybór
Pshemeck, 2011-03-10
Dokładnie a znacie, tzw "przeważanie" na wadze ?. Typowe "Oj zważyło mi się więcej, może być?" ;)
pracuje w knajpie i polecam branie drobnych bo mimo tego ze mam na start określoną liczbe monet czy 10, 20 to jak przychodzi mi 50 osob płacąc 50 zl albo 100 to bywa cieżko. Ale nie rozumiem wyłudzania., 2011-03-11
pracuje w knajpie i polecam branie drobnych bo mimo tego ze mam na start określoną liczbe monet czy 10, 20 to jak przychodzi mi 50 osob płacąc 50 zl albo 100 to bywa cieżko. Ale nie rozumiem wyłudzania.
Anonim, 2011-03-13
Własnie nie 'nie mam wydać' jest najbardziej wkurzające, tylko to, że ludzie, którzy rzucają tylko setkami i pięćdziesiątkami pieklą się, że taki kelner czy taksówkarz faktycznie nie ma czym wydać reszty. Fajnie jest poszastać grubymi ;P ale, ludzie, no, bez przesady, miejcie litość... Zobaczycie, że w końcu i was sytuacja kiedyś zmusi by zadać jedno z najbardziej wkurzajacych pytań: 'czy mogę być winna grosika?' :)))
lepainetlebeurre., 2011-03-13
cóż, co innego jak ktoś rzuca setkami, a co innego jak kobieta ma w kasie pełno drobnych ale z 10 zł wydać "nie ma"
kasia, 2011-07-31
dostawcy pizzy często mówią że mają np. 20 zł przy sobie czy coś. kiedyś za pizze kosztującą 25 zł zapłaciłam dwiema 20złotówkami bo nie miałam drobniej, pan spytał czy nie mam 50 zł bo zawsze mu sie zdarza tak że ludzie płacą 50 zł i on ma tylko resztę z tych 50 wydać